Górski: Dodajmy tatę do programu Mama 4+. Wystarczy zmienić w projekcie jedno zdanie.

  • Rafał Górski - Telewizja w Polsce

Kobiety, które urodziły i wychowały co najmniej czworo dzieci otrzymają emerytury. Dotyczy to matek, które zrezygnowały z pracy zawodowej, by opiekować się dziećmi i nie wypracowały stażu emerytalnego. Tak w skrócie mówi rządowy program Mama 4+. Czego w nim zabrakło? O tym 30 stycznia w Telewizji wPolsce.pl mówił Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

Czy tylko mama? Co z ojcem? Instytut Spraw Obywatelskich apeluje, żeby dodać zapis, że ojcu z co najmniej czwórką dzieci przysługuje takie samo prawo jak matce.

– Na naszej stronie internetowej domtopraca.pl uruchomiliśmy petycję do parlamentarzystów. Zbieramy podpisy obywateli, którzy popierają postulat, żeby do programu Mama 4+ dopisać tatę. Niech będzie Mama, Tata 4+. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej uwzględnia ojca, ale tylko kiedy mama porzuca dzieci albo umiera. W tej chwili ministerstwo nie daje rodzicom wyboru. A w życiu bywają różne sytuacje. Rzeczywiście najczęściej to mama poświęca się pracy domowej i wychowaniu dzieci. Ale są i takie przypadki, kiedy z różnych przyczyn rodzice decydują, że to tata będzie się opiekował dziećmi – zauważa Rafał Górski.

Doceniajmy pracę w domu

Kampanię na rzecz docenienia pracy domowej – Dom to praca – Instytut Spraw Obywatelskich prowadzi od 2006 roku, czyli już blisko 13 lat: – Nikt nie chciał słuchać, kiedy w 2006 roku zaczęliśmy mówić o docenieniu pracy domowej. Wydaliśmy na ten temat kilka raportów. Robiliśmy badania, pytaliśmy kobiety. Usłyszeliśmy różne historie. W życiu bywa tak, że kobieta po 20 latach pracy na rzecz domu zostaje porzucona przez męża. Co może zrobić, kiedy nie ma prawa do emerytury? Niektóre kobiety na starość muszą prosić mężów o najmniejsze nawet kwoty, na przykład na zakup… rajstop. Duży plus dla rządu, że ten temat wprowadzono do debaty publicznej. I chociaż możemy mieć uwagi krytyczne do Mama 4+, to na pewno dobry krok – stwierdza Górski.

Będziemy walczyć o poprawkę

Dopisanie poprawki w sprawie ojców do programu Mama 4+ jest potrzebne. Tak uważają związki zawodowe „Solidarność” oraz OPZZ. Również klub przedsiębiorców Business Centre Club (BCC) widzi taką potrzebę. Za wprowadzeniem tej zmiany jest także Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. Rząd chce, żeby Mama 4+ weszła w życie 1 marca 2019 roku. Rafał Górski uważa, że jest jeszcze czas na zmianę: ­– Zgłoszę poprawkę podczas posiedzenia Komisji Sejmowej Polityki Społecznej i Rodziny 30 stycznia.

Co się stanie, jeśli jeszcze tego samego dnia, po pierwszym i drugim czytaniu, Sejm bez poprawek zatwierdzi projekt? – Wtedy zostaje jeszcze posiedzenie Senatu 13 lutego oraz decyzja Prezydenta RP. Będziemy apelować. To nie jest skomplikowana poprawka. Wystarczy wykreślić jedno zdanie – wyjaśnia.

Wątpliwości matek, gierki polityków

Wątpliwości wobec Mama 4+ mają matki, które pracowały i równocześnie wychowywały czwórkę dzieci. Dziś słyszą, że kobietom, które tego nie robiły, rząd i tak przyzna najniższą emeryturę. Czują się pokrzywdzone.

– W ciągu 13 lat kampanii bardzo często słyszeliśmy takie opinie. Uważamy, że należy wreszcie zacząć mówić, jak ważna jest praca w domu. Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że w 2013 roku była ona warta blisko 700 mld złotych. Kiedy zaczynaliśmy kampanię w 2006 roku powszechnym był termin „kura domowa”. Teraz tego języka już nie ma. A wracając do uwag tych pań, częściowo mają rację. Myślę natomiast, że ważne jest, żeby doceniać pracę wszystkich, zarówno osób które w przypadku przejścia ustawy dostaną tę emeryturę, jak i tych które łączą pracę zawodową z pracą w domu.

– Zwyczajowo rozróżniamy pracę zawodową, którą wykonujemy poza domem, oraz pobyt w domu, czyli odpoczynek. Natomiast w naszej kampanii wyróżniamy pracę zawodową, pracę w domu i odpoczynek w domu. Taki trójpodział dotyczy każdego z nas – dodaje Górski.

Co zrobić z głosami polityków opozycyjnych wobec propozycji rządu, mówiących, że rząd traktuje kobiety patriarchalnie. Nie rozumie kobiet, które pracują zawodowo. Sprowadza kobiety wyłącznie do roli matek.

– Chciałbym, żeby politycy zostawili wybór obywatelom i obywatelkom, co mają zrobić ze swoim życiem. Jeżeli kobieta lub mężczyzna decyduje się na pozostanie w domu i na wykonywanie prac domowych na pełen etat, należy to po prostu uszanować i docenić. Przez to, że w debacie publicznej nie mówi się o tym, jaką wartość pieniężną ma praca w domu, później wszystko sprowadza się do partyjnych gierek. Natomiast ponad półtora miliona ludzi pracuje w domach i ich sytuacja również na poziomie psychicznym, gdy słyszą takie słowa, nie jest najlepsza. Politycy nie powinni tak podchodzić do tego tematu.

Źródło: Telewizja w Polsce