#Górski_prowokuje: Dlaczego tylko 100 lat?


Śmierć to problem techniczny. Tak twierdzą współcześni „uczeni w piśmie”, czyli ludzie wierzący w ślepy postęp. Można ich znaleźć w Dolinie Krzemowej, na uczelniach i wśród biznesmenów. Przykładem może być inwestor Arram Sabeti, który powiedział dla The New Yorker: „Twierdzenie, że możemy żyć wiecznie, jest oczywiste. Nie narusza praw fizyki, więc możemy to osiągnąć”.

 

Zainteresowanym polecam przyjrzeć się dysponującym setkami milionów dolarów funduszom inwestycyjnym Longevity Fund (San Francisco) i Longevity Vision Fund (Nowy Jork). Na swoich stronach internetowych informują, że chcą zapewnić ludziom długowieczność, wieczne życie. W polu ich działania można dostrzec takie korporacje jak Google czy Amazon.

 

Wycieczka do Kielc

Jestem pod wrażeniem poczucia własnej ważności „uczonych w piśmie”. Trzeba mieć je ogromne, żeby bawić się w Pana Boga, poprawiać naturę i uważać, że da się przechytrzyć Panią Śmierć. Przypomniałem sobie o nich, słuchając w sobotę wykładu „Sto lat, sto lat – dlaczego tylko sto?” Remigiusza Szczepaniaka z polskiej firmy rodzinnej Invex Remedies. Temat mnie zainteresował, bo od zawsze chciałem dożyć 100 lat w zdrowiu i dobrym humorze. Pojechałem więc do Kielc, gdzie wykład miał miejsce.

 

Nasz reaktor

Nasze ciało to jeden, wielki reaktor chemiczny, w którym zachodzą miliardy reakcji na sekundę. Do prawidłowego działania potrzebuje m.in. dobrze zbilansowanej diety.

Dieta człowieka to nie tylko kalorie, które spożywamy dziś w nadmiarze. Dieta człowieka to przede wszystkim około 90 makro, mikro i ultraelementów, których organizm sobie nie wytworzy. To jest około 20 aminokwasów. I to jest około 20 witamin, w tym witaminy C i aminokwasy egzogenne, których nasz organizm nie jest w stanie wyprodukować. Bez tego, najlepsza dieta, najlepsze metody odnawiania, najlepsze zabiegi kosmetyczne i chirurgiczne nie pomogą, bo będzie to jazda na bardzo, bardzo krótkim odcinku

– to jedna z wielu fundamentalnych tez, które postawił Pan Remigiusz podczas wykładu.

 

Eliksir życia

Słyszałeś o witaminach lub cholesterolu? Zapewne tak. A o glutationie? Zapewne nie. Ja pierwszy raz usłyszałem o nim w sobotę. Dziwne, bo doczekał się on już blisko 100 tysięcy publikacji naukowych. Jest uważany za eliksir zdrowia i życia. Bez niego bylibyśmy martwi. Ma szereg dobrych właściwości dla naszego organizmu. Trzy, które mi szczególnie utkwiły w pamięci. Glutation jest naturalnym przeciwutleniaczem, który przeciwdziała, zwalcza i usuwa wolne rodniki z organizmu, a przez to zapobiega chorobom nowotworowym. Stymuluje prawidłowe działanie układu odpornościowego. Wreszcie przyczynia się do oczyszczania wątroby z toksyn.

 

Kręgosłup albo śmierć

Dobra wiadomość jest taka, że glutation jest produkowany przez nasz organizm. Produkuje go najwięcej wątroba. Zła wiadomość – ilość glutationu jest ograniczona. Z wiekiem jego produkcja spada. Zużywamy go przede wszystkim na eliminację stanów zapalnych, szczególnie w układzie pokarmowym. Przypomnieć w tym miejscu warto Hipokratesa: „Wszelkie choroby zaczynają się w jelitach”. Wpływ na stany zapalne ma stres, nieprawidłowa dieta (bogata w produkty wysoko przetworzone, konserwanty, pestycydy), smog, antybiotyki, sterydy i… kręgosłup. „Czeka nas ciężki, chamski, brutalny trening na siłowni” – zauważa Pan Remigiusz.

 

100 lat

Glutation można zażywać w postaci suplementów. Jednak nawet pływanie w basenie najdroższych na świecie suplementów nic nam nie da, jeżeli nie zlikwidujemy przyczyn naszych chorób. Szukajmy źródeł, a nie koncentrujmy się na oszukiwaniu się przez łykanie kolejnych leków czy łykanie śmieciowego jedzenia, w tym w szczególności cukru.

Czy możemy dożyć 100 lat? Z wykładu Pana Remigiusza wychodzi, że tak. Od czego warto zacząć? Moim zdaniem po pierwsze od zainteresowania się jak działa nasze ciało. Po drugie od sprawdzenia, co mamy w lodówce. I po trzecie od analizy pierwiastkowej włosa. Ostatnio zrobiłem sobie taką analizę. Ciekawa wiedza, ale to już temat na oddzielny felieton…

Rafał Górski