#Górski_prowokuje: Klimat? To nie problem


Wysokie temperatury za oknem sprzyjają ostatnio dyskusji na temat zmian klimatu. Niestety brakuje w nich wskazywania rzeczywistych źródeł naszych problemów. Globalne ocieplenie to „tylko” rezultat. Co jest jego źródłem?

Weź kartkę papieru i złóż ją na pół. Grubość wzrosła tylko dwukrotnie. Jeszcze raz złóż tę kartkę na pół. Teraz uzyskałeś czterokrotny wzrost pierwotnej grubości. Przypuśćmy, że uda Ci się w ten sposób złożyć kartkę czterdzieści razy. Zagadka – jaka będzie wówczas grubość złożonej kartki? Gdyby jakimś cudem to Ci się udało, wysokość powstałego w ten sposób stosu papieru byłaby równa odległości dzielącej Ziemię od Księżyca. Trudno Ci w to uwierzyć? Nie jesteś sam. Mnie też było trudno.

Taki wzrost to wzrost wykładniczy. Kiedy coś rośnie w sposób wykładniczy to znaczy, że się podwaja – 1, 2, 4, 8, 16, 32 itd. Czas podwajania jest stały i można go obliczyć. Inną cechą wzrostu wykładniczego jest to, że wielkość rosnąca wykładniczo przyspiesza i zaskakująco szybko osiąga wyznaczoną górną granicę.

Wyobraź sobie, że masz staw, na którym rośnie lilia wodna. Powierzchnia stawu zajęta przez rozrastającą się roślinę codziennie się podwaja. Gdybyś pozwolił jej swobodnie się rozrastać, pokryłaby staw w ciągu 30 dni, wypierając wszystkie inne formy życia. Porośnięta powierzchnia przez dłuższy czas wydaje się niewielka, więc zaczniesz się przejmować lilią dopiero wówczas, kiedy pokryje ona połowę powierzchni stawu. Zagadka – którego dnia to nastąpi? Dwudziestego dziewiątego. Pozostał Ci zatem tylko jeden dzień na ratowanie stawu. Wniosek? Wzrost wykładniczy i nieuwaga mogą doprowadzić do katastrofy!

O tych dwóch zagadkach przeczytałem ostatnio w książce „Przekraczanie granic. Globalne załamanie czy bezpieczna przyszłość?” z 1995 roku. Autorami są  członkowie zespołu Massachusetts Institute of Technology, którzy w 1972 roku opublikowali światowy bestseller „Granice wzrostu”. W raporcie zwracali uwagę, że na planecie z ograniczonymi zasobami, nieograniczony wzrost ilościowy po prostu nie istnieje. Prognozy, które nakreślili, przewidywały wzrastającą wykładniczo liczbę ludzi na Ziemi, zużycie zasobów naturalnych (ropa, woda), wzrost zanieczyszczenia środowiska. A w XXI wieku załamanie gospodarki i spadek populacji. Kolejno w latach 1994, 2004 oraz 2011, 2012, 2014 raport był weryfikowany. Uzyskane wyniki potwierdziły tylko słuszność ostrzeżeń z 1972 roku. Nasza cywilizacja zmierza ku katastrofie.

W skali globalnej, wskaźniki wzrostu ludności, PKB, dwutlenku węgla, produkcji samochodów i cementu, wymierania gatunków, zużycia wody i ropy naftowej narastają wykładniczo. Pojawia się pytanie: Jakie są granice wzrostu? Przykładowo, ilu mieszkańców naszej planety jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby na poziomie konsumpcji Amerykanina lub Holendra z klasy wyższej?

Podsumowując – gdzie leżą przyczyny zmian klimatycznych i globalnego ocieplenia?

Źródłem globalnego ocieplenia jest wykładniczy wzrost gospodarczy, a pisząc wprost – jest nim chciwość połączona z głupotą i lenistwem 1% najbogatszych ludzi na świecie, którzy dążą do nieustającego powiększania swoich majątków za wszelką cenę. Nawet nadmiernej eksploatacji naszych wspólnych zasobów.

Ile dni pozostało nam jeszcze na ratowanie stawu z liliami?

Rafał Górski