#Górski_prowokuje: To samo może być z 5G


Eksperci wykazali raka u samców szczurów narażonych na wysokie poziomy promieniowania o częstotliwości stosowanej w telefonach komórkowych 2G i 3G.

Badania zostały przeprowadzone w ramach National Toxicology Program, którego celem jest koordynowanie badań i testów toksykologicznych z ramienia amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych. Raporty z badań TR595 i TR596 zostały opublikowane 1 listopada 2018 roku. Badania trwały 10 lat i kosztowały 30 milionów dolarów.

Tymczasem w Polsce 3 grudnia 2018 roku Ministerstwo Cyfryzacji skierowało do konsultacji publicznych nowelizację ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Nowelizacja zwana potocznie megaustawą ma ułatwić rozwój technologii 5G, 4G, 3G i 2G w naszym państwie.

Dlaczego konsultacje ogłoszono w grudniu, okresie przedświątecznym i świątecznym? Moje 24 lata doświadczeń na froncie działań obywatelskich wskazują, że tak się robi, jak się chce utrudnić udział obywateli w konsultacjach.

Instytut Spraw Obywatelskich zabrał głos. Zwróciliśmy uwagę, że technologia 5G, którą rząd proponuje wprowadzić do Polski,  wzbudza niepokój części obywateli. Biorąc pod uwagę obawy społeczne, wnioskowaliśmy o przeprowadzenie ogólnopolskiej debaty na temat szans i zagrożeń dla Polek i Polaków ze strony nowej technologii. Domagaliśmy się wstrzymania procedowania projektu ustawy do czasu przeprowadzenia debaty.

Warto zaznaczyć, że w konsultacjach publicznych udział wzięli także zainteresowani tematem obywatele. W tym miejscu polecam uwagi Pawła Wypychowskiego, który jest jednym z założycieli-fundatorów i pełnił funkcję vice-prezesa Instytutu Badań Elektromagnetycznych. Zauważa on m.in.: „Promowany w społeczeństwie przez branżę telekomunikacyjną przekaz jakoby łączność bezprzewodowa, w tym 5G stanowiły synonim nowoczesności i zaawansowanych technologii jest całkowicie mylny. Nieuzasadnione jest wiązanie idei postępu technologicznego i cyfryzacji z transmisją bezprzewodową (radiokomunikacyjną).

W istocie, technologia bezprzewodowa jest wysoce energochłonna. Atmosfera ziemska jest bardzo kiepskim medium dla transmisji informacji i dochodzi już do granic swoich możliwości, jeśli chodzi o przepustowość informacji. Budzi coraz więcej uzasadnionych kontrowersji, jako że poważnie destrukcyjnie wpływa na zdrowie”.

Co na to Ministerstwo Cyfryzacji? Nic. Rząd do dziś nie zorganizował rzetelnej, narodowej debaty z udziałem zwolenników i przeciwników zmian w prawie. A obywatel Paweł Wypychowski do dziś nie otrzymał odpowiedzi na swoje pismo.

Za to w kwietniu Ministerstwo Cyfryzacji publikuje na stronie internetowej „Białą księgę”, która „w przystępny sposób omawia najważniejsze zagadnienia związane z polem elektromagnetycznym o częstotliwościach radiowych”. Wśród autorów zabrakło jednak ekspertów, którzy od wielu lat ostrzegają przed negatywnymi skutkami zdrowotnymi pól elektromagnetycznych, jak na przyklad prof. dr hab. n. med. Alicja Brotkiewicz z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Dlaczego ich zabrakło?

14 maja br. rząd przyjął nowelizację megaustawy, a na stronach Ministerstwa Cyfryzacji czytamy: „Dzięki nowelizacji wszyscy będziemy mogli się cieszyć lepszym zasięgiem i dostępem do szerokopasmowego internetu”.

Pomimo protestów społecznych 4 lipca posłowie w pośpiechu przegłosowują megaustawę podczas pierwszego i drugiego czytania w Sejmie. Dzieje się to w okresie wakacyjnym. Czyli powtórka z grudnia 2018 roku. Obecnie nowelizacją zajmuje się Senat.

Wartym odnotowania zdarzeniem w procesie legislacyjnym jest dzień 16 lipca. Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (OSZ) wychodzi na jaw, że od stycznia 2019 roku istnieje niedostępny dla obywateli raport: „Oddziaływanie elektromagnetycznych fal milimetrowych na zdrowie pracowników projektowanych sieci 5G i populacji generalnej”. Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Cyfryzacji nie raczyło na swoich stronach internetowych poinformować obywateli o bardzo ważnym raporcie, który został przygotowany za pieniądze obywateli…

Wspomniana już prof. Alicja Brotkiewicz podczas Komisji tak komentuje sprawę: „Jeżeli chodzi  o ten raport, to jestem jednym z jego twórców, i tak naprawdę nie rozumiem, dlaczego ciągle nie został upowszechniony. Tam nie ma żadnych nadzwyczajnych stwierdzeń, które pozwoliłby powiedzieć, że rzeczywiście sieć 5G jest szkodliwa. Jednak na przewidywanym poziomie natężeń pola elektromagnetycznego nowej technologii, nie znamy skutków zdrowotnych tej nowej technologii, ponieważ dotychczas nie była ona nigdzie wprowadzona. Wobec tego nie można było przeprowadzić żadnych badań [w środowisku naturalnym – przyp. red.], a badania, które zostały opisane w raporcie, dotyczyły zwierząt i odbyły się z zastosowaniem znacznie intensywniejszych pól elektromagnetycznych, niż te, które przewidujemy, że będą wykorzystane. W ich wypadku skutki biologiczne występowały i dlatego uważamy, że nie można ich wykluczyć. Zasada ostrożności i przezorności wskazuje na to, że zanim podejmiemy decyzje dotyczące całego społeczeństwa, powinniśmy prowadzić równolegle badania, pozwalające ocenić konsekwencje zdrowotne tej technologii. Jak wiemy takie skutki nie ujawniają się natychmiast.

Początkowo wydawało się, że telefonia komórkowa również nie przynosi żadnych negatywnych efektów i dopiero po latach obserwacji zaczęliśmy je odkrywać. Tak samo może być z technologią 5G”.

Czyli co teraz? Korporacje będą na Polkach i Polakach przeprowadzać eksperyment 5G. A za parę lat, okaże się to, co okazuje się dziś, z badań nad technologią 2G i 3G, przeprowadzonych w ramach National Toxicology Program?

Rafał Górski