Transport publiczny na wsiach to katastrofa. Czy rząd to zmieni?


Ponad 20 procent sołectw w Polsce nie ma żadnego transportu publicznego. Do wielu pozostałych przyjeżdżają tylko dwa autobusy dziennie. Rząd zapowiada zmiany. Czy są możliwe i jak je wprowadzić zastanawiano się na debacie Klubu Jagiellońskiego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie 7 marca 2019 r. Uczestniczył w niej Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

Obietnica odbudowy lokalnych połączeń autobusowych na wsiach i w mniejszych miejscowościach wywołała duże zainteresowanie społeczne. Nic w tym dziwnego. Problem jest ważny, a od wielu lat był zamiatany pod dywan.

– Przez 30 lat rozmontowywano transport publiczny. Po 1989 roku elity medialne, naukowe, kulturalne i polityczne zaniedbały ten temat – przypomniał Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

Rafał Górski, Instytut Spraw Obywatelskich

W tym czasie w całym kraju autobusowe przewozy pasażerskie spadły o 50 procent. PKS-y stanęły na skraju bankructwa. Zniknęło blisko 30 procent torów kolejowych. W efekcie wiele osób odczuwa skutki wykluczenia transportowego czyli braku lub utrudnionego dostępu do komunikacji publicznej.

– Ludzie z terenów wiejskich często dojeżdżają do pracy samochodami. Bo muszą – mówi dziennikarka, Olga Gitkiewicz. – Na terenach pozbawionych transportu publicznego dochodzi do największej liczby wypadków komunikacyjnych. Jeździ każdy, czym może – zwróciła uwagę prof. Monika Stanny, dyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.

Uczestnicy debaty: siedzą od prawej, prof. Monika Stanny, dyrektor Marcin Przychodzki, starosta lipnowski Krzysztof Baranowski, Olga Gitkiewicz, Bartosz Jakubowski, Rafał Górski
Uczestnicy debaty: siedzą od prawej, prof. Monika Stanny, dyrektor Marcin Przychodzki, starosta lipnowski Krzysztof Baranowski, Olga Gitkiewicz, Bartosz Jakubowski, Rafał Górski

Uczestnicy debaty podkreślali, że brak lub śladowa działalność transportu publicznego to kłopoty z dojazdami do lekarzy, do pracy, na zakupy, do urzędów, na zajęcia pozalekcyjne i rekreacyjne dla młodzieży. To hamulec w rozwoju wsi. Olga Gitkiewicz jeździła po Polsce dostępnym transportem: – Pociągi czasem się spóźniają, ale przyjeżdżają. Jeżdżenie busami to dramat. Nie odbyłam wielu zaplanowanych spotkań, ponieważ nie byłam w stanie dojechać. Kursy PKS-u są nastawione na ranne dowozy do szkół. Dopiero kiedy odwiedziłam Lipno, poczułam różnicę.

Starosta lipnowski, Krzysztof Baranowski, opowiedział, jak zorganizował lokalną komunikację w swoim powiecie: – Kupiliśmy 19 nowoczesnych pojazdów. Jeżdżą w systemie wahadłowym od godziny 5.00 do godziny 23.00. Sfinansowaliśmy to z własnych środków. Powołaliśmy Państwowy Zakład Transportu Publicznego. Obsługa kilkunastu linii kosztuje około 4 mln zł rocznie, z czego powiat dopłaca 1,2 mln zł. Najtańszy bilet (do 3 km) kosztuje 3 zł. Miesięcznie pasażerowie kupują 20 tys. biletów jednorazowych i 700 miesięcznych. W okresie wakacyjnym zwalniamy dzieciaki z opłat za przejazdy.

Krzysztof Baranowski, Starosta Lipnowski

Starosta lipnowski podkreśla, że dzięki sprawnej komunikacji młodzież może dojeżdżać w dowolnym czasie na zajęcia pozalekcyjne, sportowe, uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych. Lokalny transport usprawnił dojazd ludzi do pracy. Siatka połączeń jest ułożona według oczekiwań pasażerów. Jak zapewnia, dla niego liczy się realizacja potrzeb mieszkańców, a nie pieniądze. Starosta uważa, że lepiej kupować pojazdy nowe i komfortowe, zamiast remontować stare i używane.

– Dzięki komunikacji w Lipnie województwo odnotowało 20-procentowy wzrost przewozów. Z punktu widzenia Warszawy sprzedaż 20 tys. biletów jednorazowych miesięcznie znaczy pewnie niewiele, ale jeden z kierowców powiedział mi, że te autobusy ludziom ze wsi ratują życie – mówi Bartosz Jakubowski z Klubu Jagiellońskiego.

– Transport publiczny powinien być efektywny, bezpieczny, rozwijany tam, gdzie ludzie chcą jeździć – stwierdził Marcin Przychodzki, dyrektor Departamentu Prawnego w Ministerstwie Infrastruktury. – Musimy zaprojektować system transportu publicznego od nowa. Powinien być czytelny, przejrzysty, możliwy do korygowania.

dyrektor Marcin Przychodzki, Ministerstwo Infrastruktury

Zdaniem dyrektora Przychodzkiego nie da się skonstruować sytemu bez pieniędzy. Rząd zapowiada na ten cel 500 mln zł. Jednym z pomysłów jest uczynienie najważniejszym transportu szynowego. Transport autobusowy powinien dowozić pasażerów do dworców kolejowych. Wiele ośrodków już tak robi. Do rozstrzygnięcia pozostaje również sposób przyznawania i przekazywania dofinansowania dla organizatorów transportu lokalnego. Na poziomie województw mogliby to robić wojewodowie. Pieniędzy na pewno nie wystarczy na pokrycie wszystkich potrzeb. Zostałaby wskazana góra kwota dofinansowania, której nie byłoby można przekroczyć.

W dalszym ciągu dyskusji pojawiło się wiele pytań. Czy z pozycji województwa będzie widać potrzeby poszczególnych powiatów? Dowożenie pasażerów autobusami do dworców kolejowych jest rozwiązaniem w przypadku dużych ośrodków, kiedy chodzi o dojazdy do miast wojewódzkich. A co zrobić z komunikacją wewnątrz powiatów?

Dyskutanci wyrazili również opinie, że 500 mln zł nie wystarczy na zbudowanie nowego systemu i likwidację wykluczenia transportowego. Może jedynie powstrzymać na jakiś czas upadek obecnego. Zastanawiano się, jakie regulacje powinny trafić do ustawy, żeby odpowiadały one na potrzeby przyszłych organizatorów lokalnego transportu. Ostrzegano też przed tworzeniem sztywnych podziałów. Jeśli np. o rozdziale funduszy decydowaliby wyłącznie wojewodowie, co mieliby zrobić starostowie z dwóch granicznych, sąsiadujących ze sobą powiatów, z których każdy leży w innym województwie? Jak trzeba by zorganizować komunikację publiczną między takimi powiatami?

Dyskusję poprowadził dr Michał Wolański, adiunkt w Katedrze Transportu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

 

Zdjęcia: Małgorzata Jankowska, Instytut Spraw Obywatelskich

Uczestnicy debaty: siedzą od prawej, prof. Monika Stanny, dyrektor Marcin Przychodzki, starosta lipnowski Krzysztof Baranowski, Olga Gitkiewicz, Bartosz Jakubowski, Rafał Górski